Hakuro H51 - czyli mój niezbędnik

Post o tym pędzelku miał pojawić się jeszcze w listopadzie, ale ten czas tak szybko płynie w natłoku obowiązków. Nie zdążyliśmy się obejrzeć, a już mamy grudzień, zanim się zorientujemy bedziemy witać Nowy Rok! :) Ja póki co z początkiem grudnia nastrajam się na święta :)
Przejdźmy do tematu, a mianowicie do mojego ukochanego, ulubionego, umęczonego prawie codziennym używaniem pędzelka - Hakuro H51.


Ja pędzelki dostałam od Ukochanego na urodzinki :) oczywiście nakierowałam go delikatnie jakie warto byłoby kupić :) I taki prezent przydaje się mi już cały czas od kilku miesięcy. Nakładałam podkład gąbeczką... jak dla mnie zupełna porażka, zdecydowanie wolałam robić to palcami, ale od kiedy mam ten pędzelek to używam go prawie codziennie o ile nie codziennie... Nawet jeśli nałożę podkład palcami i go rozetrę to i tak teraz czuję się o wiele pewniej jeśli przyklepie go jeszcze pędzelkiem. Mam pewność, że nie mam widocznych suchych skórek i że podkład nie pozostawił smug na mojej buzi.


Możemy dokładnie wklepać nim podkład. ponieważ jego włosie jest ścięte na prosto - typowy flat top. Niczym fryzury żołnierzy :p Podkład nałożony tym pędzelkiem prezentuje się wspaniale, wygląda naturalnie, zakrywa co ma zakryć. W 100% pełni swoje obowiązki.


Jedyny malutki mankament to to, że literki się odrobinę starły, ale nie wymagajmy cudów - przecież pędzelki bardzo często się myje, więc to, że co nieco się zmyło jest zupełnie normalne. W końcu i tak nie zmienia to faktu, że dla mnie to najlepsze czym mogę nałożyć podkład. Rączka jest gruba i bardzo wygodna w trzymaniu. Nie ma opcji żeby pędzelek wypadł z dłoni.


Włosie syntetyczne, czarne z białymi końcówkami, które dla mnie są super praktyczne. Pomaga to ocenić czy pędzelek jest czysty, co nie znaczy, że wystarczy dbać aby końcówki były białe, a nie myśleć o tym co rozwija się w głębi między czarnymi włosami pędzla. Pranie tego pędzelka nie sprawia mi większego problemu :) Mimo ciągłego mycia pędzelek nie zmienił właściwości.


Włosia jest bardzo dużo, pędzelek jest bardzo gęsty i zbity. Dzięki temu jest sztywny i możemy podkład PRZYKLEPYWAĆ, a nie ROZKLEPYWAĆ :) Oprócz tego tak gęsty pędzelek nie chłonie, aż tak dużo podkładu jak ten z rzadszych włosów.


Podsumowując:
+ wytrzymały - ciągłe używanie i pranie , a on nadal cudownie działa,
+ podkład przyklepany tym pędzelkiem zdecydowanie lepiej wygląda - brak podkreślonych skórek, wyrównany koloryt cery, naturalny efekt,
+ gęste włosie - dzięki czemu nie marnujemy zbyt dużo podkładu i włosie jest sztywne,
+ solidny wygląd pędzla,
+ włosie syntetyczne,
+ wygodnie trzyma się go w dłoni, a co za tym idzie łatwo się nim pracuje.

Wad nie zauważyłam! Jest to mój must have w makijażu codziennym o wieczorowym już nie mówiąc. Po prostu już nie umiem niczym innym nakładać podkładu - tylko tym pędzlem. Nigdzie się bez niego nie ruszam. A Wy? Czym nakładacie podkład? Wolicie to robić palcami, gąbką czy może też macie swój ulubiony pędzel do tego celu? :)

Ocena:

2 komentarze:

  1. ja mam hakuro h50 chyba i też jestem z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz to dla mnie motywacja do dalszej pracy :)

Buziaki ;*